Nieodwołalny koniec „Solidarności”

Pisałem niegdyś, że obecny kryzys kraju i społeczeństwa bez reszty obciąża polityczną emanację ruchu społecznego „Solidarność”. Dzisiaj przyszło kolejne potwierdzenie tego faktu. Dzień 19 grudnia 2016 roku to dzień nieodwołalnego końca „Solidarności”. W tym to bowiem dniu, w odpowiedzi na protest opozycyjnych posłów przeciw ograniczaniu przez władzę wolności słowa, dostępu obywateli do informacji, Przewodniczący Związku Zawodowego „Solidarność” zapowiedział wyprowadzenie związkowców na ulicę, aby protestujących w Sejmie i pod Sejmem „nakryć czapkami”. Przewodniczący Duda ze związkiem „Solidarność” bez zastrzeżeń, wasalsko wręcz popiera PiS. Dlatego jego zapowiedź wzmocnienia konfrontacyjnego kursu Nowogrodzkiej uznać należy za działanie w porozumieniu z naczelniczkiem. Że tym samym sprzeniewierza się temu, co w „Solidarności” lat osiemdziesiątych było najpiękniejsze? Widocznie takie dostał polecenie.

Z drugiej strony zastanawiam się, czy ochocze nawoływania posła Petru do wcześniejszych, na przykład kwietniowych wyborów jest działaniem racjonalnym. Wcześniejsze wybory mogą okazać się zbawieniem dla PiS i pozwolić tej partii zdobyć wreszcie konstytucyjną większość w parlamencie. A nawet, jeśli dzisiejsza opozycja zdobędzie większość poselskich krzeseł, to w imię racjonalizacji wydatków publicznych będzie musiała ograniczać frukta, którymi nie za swoje pieniądze PiS obdarował część Polaków. Wcześniejsze wybory tak, ale nie wcześniej niż za rok, gdy trudno będzie ukryć zgubne dla finansów państwa pisowskie rozdawnictwo.

Autor: Jacek Uczkiewicz

Szczegóły na FB: https://www.facebook.com/jacek.uczkiewicz/about?section=bio&pnref=about

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *