Układ domknięty

Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy konsekwentnie odmawia stawienia się przed nadzwyczajna Komisją weryfikacyjną ds. Reprywatyzacji. Komisja sięga po coraz to dotkliwsze środki represji a Pani Prezydent uparcie mówi NIE. Ostatnio media przebąkują o możliwości uchwalenia specjalnej ustawy, która zmusiłaby Gronkiewicz Waltz do uległości względem Jakiego. Można powiedzieć normalny, codzienny polski kabaret. Kabaret, gdyby nie chodziło o względy podstawowe dla polskiego państwa.

Coraz częściej odzywają się głosy, również ze strony PO, typu: „Hanno – stań wreszcie przed komisją!”. Tkwiąc w swoim uporze Prezydent Warszawy przejmuje bowiem, w wymiarze medialnym, odpowiedzialność za całą warszawską aferę reprywatyzacyjną.

Im głośniejsze, bardziej natarczywe są naciski na Gronkiewicz  Waltz tym bardziej w cień chowa się (jest chowana?!) przyczyna tego uporu. U zarania działania komisji Jakiego Gronkiewicz Waltz ogłosiła, że nie stanie przed nią, gdyż komisję tą uważa za twór głęboko niezgodny z Konstytucją RP i zasadami państwa demokratycznego. Nie tylko ona tak uważała. Warto przypomnieć, że w uzasadnieniu swojej zdecydowanie negatywnej opinii o projekcie ustawy powołującej tą komisję Sąd Najwyższy wskazał na naruszenie w nim aż pięciu artykułów Konstytucji. Oczywiście nic to nie pomogło. Dzisiaj Sąd Najwyższy jest sparaliżowany i czeka na dekapitację, nie ma też Trybunału Konstytucyjnego o wiarygodnej niezależności od PiS, który mógłby w tej sprawie się wypowiedzieć. A w realu mamy komisję, która jest nieznanym od rewolucji bolszewickiej w Rosji połączeniem komisji śledczej, sądu i organu administracji publicznej podejmującego wiążące prawnie decyzje.

Żeby nie było wątpliwości: Hanna Gronkiewicz Waltz nie jest osobą z mojej bajki. Warszawskie szambo obrotu nieruchomościami w stolicy – i pewnie nie tylko – powinno zostać oczyszczone, poczynając od uwłaszczających się na mieniu publicznym. Dlaczego tylko mienie prywatne ma być pod ochroną? Zaniedbania na tym ważnym społecznie polu obciążają wszystkich dotychczasowych prezydentów Warszawy.

Niebezpieczeństwo komisji Jakiego polega na tym, że jest ona kreowana jako rozwiązanie modelowe państwa PiS. Jeżeli można było powołać taką komisje w tej sprawie, to dlaczego nie powołać jej w innym przypadku, pomijając mozolną drogę sądowo–administracyjną?  W świetle przesądzonym już raczej losie Sądu Najwyższego przyszłość Polski rysuje się więc bardzo ponuro. Tym bardziej, że samo dotychczasowe działanie komisji wykazuje, że:

– działa ona wybiórczo, podejmując te sprawy, które mogą medialnie działać na korzyść PiS;

– absolutnie nie będzie ona w stanie dokonać weryfikacji wszystkich decyzji reprywatyzacyjnych

– nierozpoznane są konsekwencje decyzji komisji przy ich zetknięciu się, w przypadku odwołań, z „normalnym” systemem prawnym.

Dzisiejsze namawiania Hanny Gronkiewicz Waltz do stawienia się przed komisją jest w pewnym aspekcie społecznym LEGITYMIZOWANIEM tej komisji, godzeniem się z jej bytem. O to właśnie PiS chodziło: o akceptację jego działań pozaprawnych. Na naszych oczach „układ Kaczyńskiego”, układ Grupy Trzymającej Władzę się domyka. Pod pretekstem naprawy (czegokolwiek, zawsze było, jest i będzie coś do naprawy) powołuje się stosowne ciało pisowskie (ewentualnie z paprotkami) umocowane przez pisowski parlament do działań ponad obowiązującym systemem demokratycznym. Jednocześnie, aby nie można było zrobić mu krzywdy ubezwłasnowolnia się Trybunał Konstytucyjny, Sad Najwyższy i cały wymiar sprawiedliwości.

Na miejscu Hanny Gronkiewicz Waltz dawno przed komisją bym stanął na każde pytanie odpowiadając mniej więcej w ten sposób:

– Odmawiam odpowiedzi na to pytanie, gdyż komisja jest tworem niekonstytucyjnym. Wszystkie kwestie związane z wyjaśnieniem procesów reprywatyzacji w Warszawie mogą być wyjaśnione przez legalne instytucje prawne i administracyjne państwa.

Może właśnie taka postawa uświadomiłaby choćby części społeczeństwa istotę problemu. Bardzo ważnego problemu.

 

Autor: Jacek Uczkiewicz

Szczegóły na FB: https://www.facebook.com/jacek.uczkiewicz/about?section=bio&pnref=about

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *