Ludzkość potrzebuje diety

Dla współczesnego Europejczyka czy Amerykanina indywidualna dieta jest nie tylko czymś niezbędnym, koniecznym. Dieta stała się cool, pozytywnym wyróżnikiem, przedmiotem dumy. – Przejść na dietę – to wyraz nobilitacji, demonstracji, że panuje się nad sobą, że dba się o własne zdrowie. Dla coraz większej liczby osób dieta stała się wręcz koniecznością, niezbędnym elementem terapii ratującej życie. Przy czym dieta wcale nie jest już synonimem głodu. Wręcz przeciwnie – stała się synonimem lepszego życia.

Nie inaczej jest z całą ludzkością.  Ziemia już człowieka nie wytrzymuje, buntuje się gwałtownymi klimatycznymi zmianami reagując na jej rabunkową eksploatację. Oczywistym jest, że dla przetrwania gatunku ludzkiego ludzkość musi przejść na dietę – ograniczyć spożycie, ograniczyć produkcję, ograniczyć dewastację naturalnego środowiska.

Ludzkość staje przed dylematem: albo bezwolnie poddać się machinacjom speców od wymyślania potrzeb adresowanych do nielicznych a zaspokajanych kosztem wszystkich mieszkańców Ziemi, albo wprowadzić powszechny program zdrowotnej diety. Świat cały staje wobec zasadniczego problemu: jak z okresu „wielkiego żarcia”, okresu, w którym ludzkość bezprzytomnie przejada zasoby naturalne Ziemi, przejada przyszłość swojej progenitury, przejść do okresu planowego, świadomego samoograniczania konsumpcji, do okresu globalnej diety.

Neoliberalna gospodarka, neoliberalna filozofia i etyka jak najszybciej powinny znaleźć swoje należne miejsce – na śmietniku historii. Na śmietniku historii powinien się znaleźć „rozwój” według kapitalistycznych standardów, którego filarami są mnożenie potrzeb, konkurencja i nadprodukcja, gdzie oliwą smarującą mechanizmy systemu jest powszechne, to jest indywidualne i zbiorowe zadłużanie a miernikiem którego jest prędkość obrotu finansowego, czyli osławiony PKB.

Oczywiście kapitalizm sam z siebie nie dokona takiej społecznej, politycznej i gospodarczej rewolucji. Nie miejmy złudzeń. Takiego programu ratowania człowieka i świata nie wprowadzą Musk, Gaets czy Bezos.  Oto, gdy z jednej strony Ziemia wręcz wyje z bólu, kiedy znikają całe grupy społeczne jak klasa średnia czy rolnicy, kiedy lawinowo przybywa biedy, jesteśmy świadkami kolejnej próby „pierwotego grodzenia” procesu będącego fundamentem każdej nowej odsłony kapitalizmu. Wygrodzona już dawno została produkcja, lecznictwo. W minionych dekadach wygrodzono w ten sposób informatyzację, a dzisiaj jesteśmy świadkami (a także oklaskującą publiką) nowego grodzenia: turystyki kosmicznej.

Neoliberalne media rozwodzą się na temat „sukcesu” jakim jest według nich pierwsza turystyczna wyprawa w kosmos. „Pionierzy komercyjnych lotów kosmicznych” – to najczęściej spotykane w mediach określenie czwórki „astronautów”, którzy na wysokości prawie 600 km ponad powierzchnią Ziemi spędzili trzy dni. Taka wysokość to wprawdzie za mało, aby formalnie uznać całą czwórkę za astronautów, ale propaganda ruszyła pełną parą: to początek komercyjnej turystyki kosmicznej! – radują się media. I nikt też nie ukrywał, że przetarcie szlaków do tej nowej formy turystyki było celem programu Inspiration 4.

Tymczasem w programie Inspiration 4 jak w zwierciadle przejawia się cała istota kapitalizmu. Pierwszym krokiem jest sprywatyzowanie tego, co dotychczas powszechnie uważane było za publiczne. Mam na myśli olbrzymi, wielo- wieloletni dorobek badaczy, naukowców i inżynierów, których prace finansowane były ze środków publicznych, a więc kosztem jakości życia obywateli (głównie w USA i ZSRR) i które pozwoliły opanować przestrzeń kosmiczną wokół Ziemi. Bez tych gigantycznych nakładów żadna rakieta pana Muska nie mogłaby wzbić się w przestworza. Po drugie: sprywatyzowanie przestrzeni okołoziemskiej. W ten mianowicie sposób, że uznano, że kosmiczna turystyka może swobodnie niszczyć warstwę ozonową wokół Ziemi, może generować niebotyczne ilości dwutlenku węgla itp., itd. Bo to przecież niczyje. Ale właśnie z tych względów za kosmiczną turystykę zapłaci każdy człowiek na Ziemi. Zapewne dlatego twórcy kosmicznej turystyki podjęli próby „socjalizowania” swojej inicjatywy. Nie tylko zwrócili się więc do społeczeństw o indywidualne, finansowe wsparcie, ale również zadeklarowali, że część zebranych w ten sposób środków przeznaczona zostanie na walkę z nowotworami wśród dzieci. Któż nie da grosza na taki cel?

Zapewne znajdą się chętni, aby za 100 milionów dolarów (tyle jeden z multimiliarderów zapłacił za kosmiczną przygodę każdego z „astronautów – turystów”) stać się kosmonautą.  Rodzi się jednak podstawowe pytanie: Po co?  Po to, aby bardzo wąska grupa najbogatszych mogła przeżyć kilka chwil uderzenia adrenaliny podczas startu i lądowania? Bo przecież nie po to, aby przez trzy dni z daleka, przez malutkie okienko oglądać Ziemię. Należy moim zdaniem powiedzieć wyraźnie DOŚĆ tego rodzaju inicjatywom.

Inspiration 4 jest szczytowym produktem neoliberalnej gospodarki, której napędem jest mnożenie, wymyślanie potrzeb. Jest dla mnie przykładem strawy, jaką bezwzględnie wykreślić trzeba z menu potrzeb współczesnego człowieka w ramach powszechnej diety. To dla mnie przykład idei, jakie z jakąś misją Inspiration 5 bezpowrotnie wystrzelone powinny zostać w kosmos. Środowisko będzie mniej zniszczone, a jeżeli wszystkie środki, jakie przewiduje się wydać na te fanaberie przeznaczy się na leczenie dzieci z chorobami nowotworowymi to i skutek społeczny będzie znacznie lepszy.

Ludzkość, aby przetrwać, potrzebuje diety, świadomego ograniczania się w konsumpcji i w produkcji, nowego programu społeczno-gospodarczego. Takiego programu nie są w stanie stworzyć nie tylko środowiska neoliberalne, ale również partie, które wprawdzie ogłaszają się lewicowymi, ale które wyzbyły się ambicji kreowania rzeczywistości, ograniczając się do „socjalizowania” rozwiązań autorstwa neoliberałów, lub, jak od niedawna, narodowych socjalistów. To zadanie dla nowoczesnej lewicy, lewicy internacjonalistycznej, lewicy gotowej do sięgania do kilkudziesięcioletnich doświadczeń ludzkości w tworzeniu systemu społecznego i gospodarczego nie poddanego dyktatowi i potrzebom kapitału, lewicy otwartej na idee socjalistyczne. Nigdy jeszcze potrzeba uformowania się takiej właśnie lewicy nie była tak paląca, a odpowiedzialność lewicowych elit i liderów tak wielka.

Lewicowe „lewactwo”

Redaktor M. Janicki w ostatnim numerze „Polityki”, w artykule „Lewoskręt” usiłuje znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego, pomimo wyraźnego, jak wskazują badania, zwiększenia się elektoratu lewicowego wśród młodzieży, poparcie dla parlamentarnego ugrupowania „Lewica” nie rośnie. Przytacza przy tym publiczną wypowiedź posła, jednego z prominentnych działaczy SLD, członka władz krajowych i przewodniczącego jednej z rad wojewódzkich partii: „Jeżeli lewica nie będzie obarczona lewactwem, możemy przekroczyć 20 proc. poparcia”. To bardzo znamienne stwierdzenie i nie może być pozbawione komentarza. Terminy „lewak”, „lewactwo” były do dzisiaj powszechnie używanymi przez prawicowych polityków i publicystów epitetami pod adresem wszystkich na lewo od nich, z którymi z zasady nie warto podejmować żadnej merytorycznej debaty. Był określeniem mającym wyrażać pogardę wobec lewicowych ruchów politycznych, z wyjątkiem tych koncesjonowanych przez prawicowy mainstream. Użycie tego terminu przez posła Klubu Parlamentarnego „Lewica” jest więc wydarzeniem bez precedensu.

Cytowana przez „Politykę” wypowiedź znamienitego polityka SLD obrazuje dramatyczny problemy, przed którymi stają aktualni liderzy tej partii. Z jednej strony nawołują do zjednoczenia polskiej lewicy, zapowiadają ogólnopolskie kongresy programowe lewicy, głoszą potrzebę współdziałania, a z drugiej – bliżej nieokreślone, lewicowe nurty wskazują jako przyczynę swojego marnego poparcia społecznego. Uciekają się do znanej z ubiegłego wieku doktryny „cięcia po skrzydłach”. Tyle tylko, że wówczas była to doktryna bezkonkurencyjnej partii rządzącej. W dzisiejszych warunkach ostrej politycznej konkurencji używanie terminu „lewactwo” przez polityka SLD, przejęcie przez niego terminologii propagandy prawicowej jest wyrazem skrętu w prawo.

Tymczasem przyczyny stagnacji na niskim poziomie poparcia dla „Lewicy” są raczej oczywiste. Głównym źródłem społecznej energii, jaka zasila to ugrupowanie jest właśnie stygmatyzowanie jego zwolenników przez prawicową propagandę jako „lewaków”, jest odwoływanie się do wspólnej, politycznej niedoli, do obrony przeszłości. Ale co to obchodzi młode pokolenia Polaków?  SLD nie chce lub nie potrafi wyjść z szufladki z napisem „lewica”, którą przewidział dla niej neoliberalny mainstream. Odnoszę wrażenie, że nawet jest mu w tej szufladce wcale dobrze. Tymczasem nowe, dramatyczne wyzwania przed którymi staje człowiek w XXI wieku nakazują redefinicję społecznego znaczenia pojęcia „lewica” oraz korektę, modyfikację jej celów programowych. Postulaty społeczne i ekonomiczne lewicy europejskiej XIX i XX wieku zostały w znacznej części inkorporowane do programów innych nurtów politycznych – i jest to wielki sukces naszych lewicowych antenatów. Dlatego dzisiaj „Lewica” czy SLD nie przebiją już PiS w sprawach socjalnych. Tymczasem nad głowami ludzi pracy zawisły nowe, nieznane naszym poprzednikom zagrożenia.

Dlaczego w historii lewica osiągała niebywałe sukcesy społeczne?  Dlatego, że była NADZIEJĄ. Nadzieją, na lepszą, sprawiedliwą przyszłość, nadzieją na równość ekonomiczną, na równość praw, na socjalne bezpieczeństwo. Nadzieją na cywilizacyjny postęp dla mas, na wykształcenie, pracę, ziemię. Na ochronę praw pracowniczych, na związki zawodowe, na kres „klasy próżniaczej”. Lewica była wówczas utopią, mrzonką idealistów, którzy poważyli się na święte prawa kapitału. Tak, to była utopia, nierealne dla wielu marzenia. Ale to właśnie pociągało młode pokolenia. Młodość potrzebuje ideałów, potrzebuje utopii, potrzebuje wizji swojej innej, lepszej przyszłości.

Jaką wizję, jaką utopię, jaką opowieść o przyszłości niesie z sobą współczesna „Lewica”? Żadną. Właściwie ogranicza się do głoszenia: „Będziemy robić to co inni, tylko lepiej”. Nic więc dziwnego, że współczesna, uczesana lewica nie jest sexy dla młodych, nie jest pociągająca. Po prostu lewicowa młodzież nie wiąże swojej przyszłości z taką lewicą, którą reprezentują dzisiejsi jej parlamentarni liderzy.

Współczesna lewica, a właściwie jej przywódcy nie rozstają się z hasłami typu: „Idziemy po władzę!”, „Od przyszłej kadencji będziemy rządzić!”. Rządzić (jeżeli już, to współrządzić, JU) po co? Zamiast wyciągać wnioski z przeszłości, skupiać się na budowaniu swojego TRWAŁEGO politycznego zaplecza, lewica skupia się na wyborach, na wyborczych gierkach i przepychankach. 20% poparcia to (nieosiągalny) szczyt marzeń? Ale po co rządzić, skoro nie ma się własnej, strategicznej wizji przyszłości, własnej lewicowej propozycji dla nowych pokoleń?

Rozważania te nie są czysto teoretyczne, nie są żadną spekulacją. Przykładem niech będą losy wrocławskiego projektu z marca 2019 r pod nazwą Socjalistyczna Platforma Programowa SLD, którego jestem jednym z inicjatorów. Zawiązaliśmy ją, by stworzyć w ramach największej partii polskiej lewicy forum dla dyskusji o przyszłości. Nie wstydzimy się słowa „socjalizm” ani słowa „towarzysz”. Nie jesteśmy bezrefleksyjnymi gloryfikatorami socjalistycznej przeszłości. Wręcz przeciwnie – do ważnego dla lewicy okresu tzw. realnego socjalizmu podchodzimy z należytą krytyką. Uważamy jednocześnie, że teoretyczny i praktyczny dorobek myśli socjalistycznej XIX i XX wieku może pomóc nam, lewicy, w wypracowaniu realnej alternatywy dla szalejącego dziś, wszechobecnego, kryzysogennego neoliberalizmu. Tylko tyle: chcieliśmy (i nadal chcemy) stworzyć zgodną z wciąż obowiązującym statutem wewnątrzpartyjną platformę dyskusyjną, aby móc myśleć i rozmawiać o lewicy nie w perspektywie najbliższych wyborów, ale o naszych celach strategicznych, o zadaniach lewicy wobec aktualnych wyzwań, przed jakimi neoliberalizm postawił cały świat. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do programowych materiałów SPP (Grupa SPP SLD na FB).

Niezadługo „świętować” będziemy drugą rocznicę walenia głową w mur, czyli zabiegów o formalną rejestrację naszej platformy przez władze partii. Wniosek w tej sprawie leży na biurku Przewodniczącego, lecz odpowiedzią jest ostentacyjny brak reakcji, milczenie, udawanie, że pada deszcz. Trudno o bardziej dobitny wyraz pogardy kierownictwa SLD, partii, która „demokrację” ma w nazwie, dla inaczej niż kierownictwo myślących. Właściwie to doczekaliśmy się reakcji, drugiego policzka. Było nim skasowanie po prostu platform programowych wewnątrz partii we wciąż czekającym na ostateczny werdykt sądu nowym statucie, uchwalonym przez Konwencję SLD w grudniu 2019 r.

Pora więc zapytać liderów SLD: z kim wam nie jest po drodze, kogo w Polsce wsadziliście do worka „lewactwo”? Miejcie polityczną i cywilną odwagę powiedzenia tego wprost, bez ściemy: z kim wam nie jest po drodze.  Nie zasłaniajcie się epitetami o prawicowej proweniencji – to lewicy po prostu nie uchodzi. W szczególności powiedzcie też czy wrocławską ideę Socjalistycznej Platformy Programowej wewnątrz partii uznajecie za egzemplifikację owego „lewactwa”, za brzemię, które przeszkadza wam we wspinaniu się po drabinkach sondaży.

A gdy wreszcie pozbędziecie się tych wszystkich „lewackich” balastów czerwony balon z napisem LEWICA nareszcie swobodnie poszybuje w górę. Albo, co bardziej prawdopodobne, poszybuje jak orzeł… z poobcinanymi skrzydłami.

Manifest

Kilkukrotnie pisałem już o Socjalistycznej Platformie Programowej SLD, formacji, którą wraz z kilkudziesięcioma osobami powołaliśmy do życia wiosną 2019 r. we Wrocławiu. Dlaczego „platforma”? Ano dlatego, że jest to jedyna, statutowo dopuszczalna forma trwałej struktury wewnątrzpartyjnej, koncentrującej się na problemach programowych. Dlaczego „socjalistyczna”? To jest pytanie kluczowe. Otóż w wyniku wewnętrznych dyskusji doszliśmy do wniosku, że jedyną szansą na to, aby lewica mogła wypełnić swoją społeczną misję wobec całego szeregu wyzwań XXI wieku jest zwrócenie się ku socjalizmowi. Nie jest naszym celem dążenia do przywrócenia minionego (słusznie) ustroju. Uważamy jednak, że w szlachetnej, humanistycznej idei socjalizmu jest jedyna nadzieja na zapobieżenie potęgującym się niesprawiedliwościom ekonomicznym, na powstrzymanie katastrofy klimatycznej.

Pięćdziesiąt lat XX wieku, w którym to okresie usiłowano (również dosłownie – na siłę) wprowadzać w życie odwieczne idee socjalistyczne w Europie nie uznajemy za nieudany eksperyment. To niezwykle cenne, chociaż czasem gorzkie, doświadczenie całej światowej lewicy. Doświadczenie, którego nie można zaprzepaścić, z którego wyciągać należy wnioski na przyszłość. Tym bardziej dzisiaj, kiedy jasnym już jest, że kapitalizm okazał się formacją niezdolną do likwidowania skutków kryzysów, które sam generuje i niezdolną do zapobiegania takim kryzysom. A cena społeczna za te kryzysy dramatycznie rośnie, ocierając się już o problem przetrwania rasy ludzkiej na Ziemi. Żarty się skończyły, zaczęły się schody  –  można powiedzieć.

Inicjatywą wrocławską chcieliśmy również ożywić wewnątrzpartyjną (i nie tylko) dyskusję programową, która od wielu lat tkwi w niewytłumaczalnym marazmie. Wyszliśmy z założenia, że w kwestiach programowych lewica powinna poruszać się w dwóch perspektywach czasowych jednocześnie: krótkoterminowej – doraźnej i długoterminowej – strategicznej. Oczywiście ważne są doraźne programy formułowane pod bieżące potrzeby polityczne, na przykład wybory. Ale nawet formułując takie programy wiedzieć należy do czego się dąży, co jest końcowym celem lewicy: konserwowanie i „usprawnianie” obecnego, kapitalistycznego ustroju czy własna, lewicowa wizja społeczeństwa przyszłości. SPP jednoznacznie opowiedziała się za drugą opcją.

SPP SLD powstała, ale nie doczekała się formalnej akceptacji przez Zarząd Krajowy SLD. Chociaż całą dokumentację rejestracyjną przygotowaliśmy pod okiem prawnika ze Złotej, to jednak już 18 miesięcy czekamy na odpowiedź na formalny, zgłoszony zgodnie ze statutowymi wymogami, wniosek rejestracyjny. Nie mamy złudzeń – obecne kierownictwo partii nie życzy sobie tej inicjatywy ale też nie bardzo wie, co z nią zrobić. Na udzielenie formalnej odmowy rejestracji platformy zabrakło kierownictwu cywilnej i politycznej odwagi. Jakimś rozwiązaniem miała być nowa partia, w którą przekształcić się ma SLD. W statucie tej partii z grudnia 2019 r.  wykreślono po prostu takie byty jak „platformy programowe”. Rzecz jednak w tym, że nowa partia nie doczekała się jeszcze sądowej rejestracji, tak więc, od strony prawnej SLD nadal istnieje i nadal obowiązuje jego stary statut. Rozwodzę sią nad tym aby pokazać irracjonalność sytuacji, w jakiej my, założyciele Platformy znaleźliśmy się. Z jednej strony doświadczamy bardzo przychylnego przyjęcia przez środowiska lewicowe, również wewnątrz SLD, a z drugiej poddawani jesteśmy jawnemu ostracyzmowi ze strony Kierownictwa partii – matki. A czas płynie.

Jednym z celów, jakie Komitet Założycielski SPP SLD, któremu mam zaszczyt przewodniczyć, postawił sobie na samym początku był aktywny udział w dyskusjach programowych lewicy, a w tym w przygotowaniach do zapowiadanego ogólnopolskiego kongresu polskiej lewicy, który miał być poświęcony również kwestiom programowym. Kongres zapowiadano na listopad 2020 r. ale sytuacja pandemiczne odsunęła jego organizację na nieokreślony termin.

W ramach przygotowań do kongresu opracowaliśmy dokument „Manifest SPP SLD. Nasza wizja społeczeństwa i państwa przyszłości”. Dokument powstał w wyniku długich dyskusji z udziałem również członków innych partii lewicowych, bezpartyjnych, lewicowych publicystów i politologów.

„Manifest” przesłaliśmy  oczywiście Kierownictwu SLD i Kierownictwu Klubu Parlamentarnego Lewica. Zgodnie z tradycją  –  bez żadnej reakcji ze strony tych gremiów. „Manifest” został również opublikowany w lewicowej prasie („Trybuna”), na stronie Internetowej Grupy SPP SLD na FB i na lewicowych portalach internetowych. Nie może zabraknąć tego tekstu, choćby (ale nie tylko) z kronikarskiego obowiązku, również na moim blogu, który czasami nazywam „subiektywnym kalendarium politycznym” . Oto jego teść.

MANIFEST

SOCJALISTYCZNEJ PLATFORMY PROGRAMOWEJ SLD

Wizja socjalistyczna jest bodaj jedyną, która odważa się wykraczać poza horyzont codziennej rutyny. Jest jedyną niemal szansą dotarcia do źródeł społecznie wytwarzanych niedomagań, bolączek i etycznej ułomności ludzkiego współbytowania…

Zygmunt Bauman

Kapitalizm, a w tym jego ostatnia, historyczna odsłona – neoliberalizm przyczynił się do uczynienia z ludzi pracy machiny do zaspokajania potrzeb wąskiej, niebotycznie majętnej grupy społecznej, obojętnej na realne potrzeby grup wytwórczych. Po upadku średniowiecznego systemu rządów, królów i cesarzy zastąpili oligarchowie i zarządy korporacji, cechujący się egoistyczną wizją własnych celów. Konserwowaniu tego systemu podporządkowano zasady funkcjonowania państw i organizacji międzynarodowych. 

Kapitalizm przywiódł ludzkość ku nowym, nieznanym dotąd wyzwaniom. Są nimi trwająca już katastrofa ekologiczna, niekontrolowany rozwój zastosowań Sztucznej Inteligencji (SI) i inżynierii genetycznej oraz gwałtowny wzrost presji migracyjnej na linii Południe – Północ mas uciekających przed głodem lub wojnami. Po raz pierwszy problem przetrwania gatunku ludzkiego spowodowany zmianami środowiska jakie człowiek spowodował jawi się dla niego jako najważniejsze wyzwanie. 

Skutkiem kapitalistycznej polityki gospodarczej i społecznej szybko pogłębia się rozwarstwienie ekonomiczne społeczeństw, również krajów uznawanych za rozwinięte. Jesteśmy świadkami postępującej niesprawiedliwości w podziale dóbr wytworzonych przez człowieka, pauperyzacji klasy średniej i dynamicznego bogacenia się wąskiej grupy ludzi. Niewyobrażalnie bogata a nieliczna grupa inwestuje dzisiaj swoje kapitały głównie w rozwój sztucznej inteligencji (SI) oraz badań genetycznych. To ona decydować więc będzie o tym, jak w niedalekiej już przyszłości życie człowieka zależeć będzie od praktycznych zastosowań wyników tych badań.

Jednocześnie kapitalizm wykazał się absolutną niezdolnością do wyprowadzania społeczeństw z kryzysów, które sam generuje. Więcej: kolejne kryzysy, jakich doświadczamy w minionych dziesięcioleciach za sprawa neoliberalizmu prowadzą do jeszcze większego bogacenia się bogatych i zubażania biednych. Kapitalizm osiągnął stadium, w którym nie tylko coraz szybciej generuje koszty środowiskowe i nierówności w podziale dochodu, ale jednocześnie stwarza coraz większe bariery dla wzrostu sił wytwórczych.

Niepowstrzymanie katastrofy klimatycznej przyniesie zagładę znacznej części ludzkości. Niekontrolowany rozwój zastosowań SI (widzimy to na przykładzie prób zastosowania SI do manipulacji postawami wyborczymi obywateli USA czy Wielkiej Brytanii) niesie z kolei ze sobą niebezpieczeństwo dehumanizacji istoty ludzkiej, unicestwienie demokracji i nowe, jeszcze bardziej niesprawiedliwe formy ucisku klasowego.

W tej przełomowej dla ludzkości chwili strategiczny program lewicy powinien być skoncentrowany na człowieku, na istocie ludzkiej, na jej problemach, na tworzeniu warunków jej dobrostanu. W świetle historycznej kompromitacji kapitalizmu lewica XXI wieku powinna bezwzględnie kultywować fundamentalne przymioty lewicowości takie jak dobrostan mas, podmiotowość jednostki ludzkiej, sprawiedliwość ekonomiczna, bezpieczeństwo socjalne, bezpieczeństwo zdrowotne, wszechstronny rozwój człowieka.

Jednym z głównych zadań lewicy będzie niedopuszczenie do zawłaszczenia zdobyczy nauki i dobrodziejstw rewolucji technologicznej przez wąską, najbogatszą warstwę społeczną i zadbanie o sprawiedliwy podział jej owoców.

W tym krytycznym dla ludzkości momencie lewica zaprezentować powinna swoją wizję świata, społeczeństwa i państwa. Uważamy, że jedyną racjonalną drogą, która da szansę na stawienie czoła wyzwaniom jest zwrócenie się ku socjalizmowi – idei towarzyszącej człowiekowi od stuleci.

Socjalizm jest systemem społecznym, formą funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki, do którego lewica winna wszystkimi siłami dążyć. Mówimy to otwarcie i zdecydowanie.

Będąc zdecydowanymi zwolennikami integracji europejskiej jesteśmy przeciwni próbom narzucania w imieniu Unii Europejskiej neoliberalnej polityki krajom wspólnoty oraz krajom spoza jej terytorium. Będziemy walczyć o zjednoczoną, socjalistyczną Europę. Lewica socjalistyczna, jaką chcemy być, musi wrócić do swoich źródeł: internacjonalizmu i antymilitaryzmu.

W przeszłości idee socjalistyczne wprowadzane były w życie w następstwie okrutnych kataklizmów wojennych lub ekonomicznych. Pragniemy, aby energią dla socjalizmu XXI wieku była świadomość obywatelska i decyzje podejmowane przez społeczeństwa według wolnych, demokratycznych reguł.

W nowym socjalizmie jest jedyna nadzieja na zrównoważony rozwój społeczny, na społeczną sprawiedliwość, na sprawiedliwą przyszłość.

Za Komitet Założycielski

Socjalistycznej Platformy Programowej SLD:

 Jan Janiszewski                                                                                        Jacek Uczkiewicz

Wiceprzewodniczący                                                                              Przewodniczący

 Wrocław, 05. Stycznia 2021 r.

**************************************************

 NASZA WIZJA

SPOŁECZEŃSTWA I PAŃSTWA PRZYSZŁOŚCI

I SOCJALIZM

  1. Opowiadamy się jasno i wyraźnie za socjalizmem demokratycznym, gdzie ceni i szanuje się tak godność jednostki jak i wszystkich zbiorowości stanowiących polskie społeczeństwo.
  2. Socjalizm musi oznaczać zniesienie władzy kapitału nad gospodarką, inaczej mamy tylko poprawki kapitalizmu.
  3. Lewica socjalistyczna powinna bezwzględnie określić siebie – i my to czynimy – jako siłę stojącą u boku człowieka, z jego problemami i troskami, solidaryzującą się z nim, wspierającą go, ukazującą zagrożenia i szanse stojące przed nim. Człowiek zawsze winien być przed zyskiem, praca przed kapitałem, postęp przed konserwatyzmem, otwartość przed dogmatyzmem, pluralizm przed zdradliwą ksenofobią.
  4. Lewica socjalistyczna powinna być kreatywnym ruchem społecznym, z ambicjami zmieniania kraju i świata.
  5.  Lewica powinna odważnie zrzucić z siebie rolę, którą nieopatrznie przyjęła w XX wieku, samoograniczania się do roli partii politycznej adaptującej się do sytuacji gospodarczej i społecznej, kreowanej przez prawicę, polewania różowym lukrem strategii do niedawna neoliberalizmu a obecnie nacjonalistycznej prawicy, w swojej istocie skierowanych przeciwko ludziom pracy, przeciwko społecznej sprawiedliwości, przeciwko podstawowym zasadom humanizmu.

II CZŁOWIEK A GOSPODARKA

  1. Kontynuowanie działalności gospodarczej opierającej się na mnożeniu potrzeb i utrzymywaniu nadwyżki podaży nad popytem efektywnym nieuchronnie prowadzi do nieodwracalnej, szkodliwej dla człowieka planetarnej katastrofy środowiskowej. Świat potrzebuje gospodarki biologicznie zrównoważonej (konserwującej), która służąc zaspokajaniu potrzeb człowieka oszczędza energię i surowce, chroni i odtwarza środowisko naturalne. Ograniczenia hiperkonsumpcji, które dla jej wprowadzenia będą konieczne, wcale nie muszą oznaczać ograniczeń dla rozwoju człowieka czy obniżenia poziomu życia. Oznaczają natomiast ograniczenie powszechnego marnotrawstwa pracy ludzkiej, energii i surowców.
  2. Docelowy system gospodarczy powinien opierać się na zasadach społecznej gospodarki rynkowej. Społecznej, to znaczy takiej, w której:

– celem działalności gospodarczej jest zaspokajanie potrzeb człowieka oraz ochrona i odbudowa środowiska naturalnego, a nie zysk właściciela środków produkcji i surowców;

– środowisko naturalne nie podlega prywatyzacji; w szczególności zasoby wody, powietrza i energii powinny stanowić własność ogólną;

– przy zachowaniu różnorodności form własności środków produkcji dominować powinna własność społeczna, zarówno państwowa jak i samorządowa, spółdzielcza i pracownicza.

  1. Wdrażanie zasad gospodarki zrównoważonej biologicznie wiązać się będzie ze zdecydowanym zwiększeniem roli państwa w gospodarce, zarówno jako właściciela podstawowych dla gospodarki zakładów przemysłowych, banków i surowców o strategicznym znaczeniu, ale również jako regulatora rynku.
  2. Powstrzymanie postępującego rozwarstwienia ekonomicznego społeczeństwa nastąpić powinno również przez wprowadzenie silnej progresji podatkowej.
  3. Odejść należy od uznawania PKB za podstawowy miernik rozwoju gospodarczego. Powinien zostać wypracowany nowy, międzynarodowy (umożliwiający porównywanie sytuacji w różnych państwach) pakiet wskaźników określających dobrostan społeczeństwa w danym kraju, uwzględniający szereg czynników składających się na ogólne pojęcie dobrobytu.
  4. Siłą napędową rozwoju gospodarki państwa powinna być wiedza, nauka i innowacyjność a nie tania siła robocza. Gospodarka powinna działać według wieloletnich (5/6lat) Strategicznych Planach Rozwoju zatwierdzanych i aktualizowanych przez Sejm.
  5. Szczególne znaczenie przypisujemy rozwojowi spółdzielczości. Spółdzielczość jest naszym zdaniem kierunkiem dla odbudowy nie tylko wspólnotowości, ale i więzów społecznych na zasadach partnerstwa, szacunku i autentycznej, nie mitycznej i retorycznej, solidarności.
  6. Ważnym składnikiem społecznej gospodarki rynkowej w zakresie własności powinna być własność pracownicza. Jest ona – podobnie, jak w wypadku własności spółdzielczej – realizacją zasady łączenia pracy z własnością, jest najbardziej efektywną ekonomicznie i społecznie, i sprawiedliwą metodą działania. To także demokratyzacja gospodarki i zmniejszanie rozwarstwienia ekonomicznego społeczeństwa. Rozwijanie tej formy własności widzimy przez tworzenie ram prawnych dla rozwoju i stabilności akcjonariatu pracowniczego.
  7. Wykonując swoje zadania w obszarze gospodarki administracja publiczna ściśle współpracować powinna z samorządami gospodarczymi, które przejmą od państwa jak najwięcej kompetencji regulacyjnych w swoich obszarach
  8. Doświadczamy początków rewolucji technologicznej, masowego wprowadzania automatyzacji opartej o algorytmy SI. Nauka, wiedza, postęp technologiczny powinny być głównymi dźwigniami rozwoju gospodarczego. Sztuczna Inteligencja może odegrać doniosłą rolę w polepszaniu warunków życia człowieka, sprzyjać jego wszechstronnemu rozwojowi, usprawniać funkcjonowanie systemu demokratycznego i funkcjonowanie instytucji publicznych. Dostrzegamy jednocześnie niebezpieczeństwa wynikające z niekontrolowanych społecznie zastosowań SI.
  9. Powszechne zastosowanie automatyzacji produkcji i usług oraz SI spowodują zmniejszenie się podaży pracy w produkcji a przede wszystkim we wszelkiego rodzaju usługach. Dlatego, w celu ochrony miejsc pracy konieczne będzie skracanie czasu pracy przy jednoczesnym wzroście wynagrodzeń, a w skrajnych przypadkach nieodzowne będzie wprowadzenie minimalnego dochodu gwarantowanego
  10. Algorytmy SI stosowane do wszelkich zadań związanych z człowiekiem powinny uzyskiwać uprzednio atest wyspecjalizowanej agencji krajowej i/lub międzynarodowej, pod kątem niemożności wykorzystania ich przeciwko istocie ludzkiej.

III CZŁOWIEK A CZŁOWIEK

  1. Przyszłością świata są społeczeństwa wielokulturowe, tolerancyjne, kierujące się zasadą pokojowego współistnienia, zapewniającą wolność swobodnego przemieszczania się.. Wielokulturowość w żaden sposób nie ogranicza poszczególnych kultur, a wręcz przeciwnie: wzmacnia tylko autentyczne przywiązanie do oryginalnych, tradycyjnych wartości kulturowych danej społeczności. Różnorodność kulturowa powinna być siłą a nie słabością społeczeństwa.
  2. Opowiadamy się za swobodą wszelkich kultów religijnych, które w swojej warstwie ideologicznej nie są agresywne w stosunku do wyznawców innych religii. Kościoły i związki wyznaniowe, będące organizacyjnymi formami ruchów religijnych powinny utrzymywać się z datków swoich wyznawców i nie powinny prowadzić działalności politycznej.
  3. Państwo powinno być instytucją świecką, niepodporządkowaną formalnie lub ideologicznie żadnej religii czy organizacji wyznaniowej. Powinno kierować się zasadami równego dystansu i równego traktowania w stosunku do wszystkich ruchów religijnych.
  4. Państwo powinno stwarzać równe szanse edukacyjne młodzieży, niezależnie od statusu materialnego ich rodzin i gwarantować wysoki poziom edukacji publicznej.
  5. Nowe technologie informatyczne sprzyjać powinny zacieśnianiu więzi społecznych. Państwo powinno gwarantować zarówno ochronę prywatności człowieka jak i przeciwdziałać niebezpieczeństwom, jakie dla człowieka i jego relacji społecznych może nieść ze sobą niekontrolowane zastosowania SI. Należą do nich:

– dehumanizacja istoty ludzkiej poprzez manipulowanie poglądami, postawami i zachowaniami ludzi za pomocą SI;

– społeczna alienacja człowieka przez powszechne angażowanie go do „aktywności” w światach rzeczywistości wirtualnych jako alternatywy dla realnych więzi społecznych.

  1. Państwo zapewnić powinno pełne wykorzystanie nowych technologii do dostępu obywatela do informacji z wyjątkiem informacji ustawowo chronionych. Przeciwdziałać jednocześnie powinno wykorzystywaniu tych technologii do manipulowania postawami ludzi, wprowadzania ich w błąd czy wręcz oszukiwania.
  2. Efektem pomniejszania się podaży pracy będzie rosnący wolumen czasu wolnego człowieka. Lewica socjalistyczna stworzyć musi o warunki prawno-organizacyjne i finansowe dla wykorzystania tego czasu dla wszechstronnego rozwoju człowieka, doskonaleniu jego indywidualnych talentów i umiejętności, przede wszystkim w obszarach szeroko rozumianej kultury, nauki i sportu amatorskiego, dla indywidualnej i zorganizowanej działalności pro publico bono.
  3. Media publiczne nie powinny podlegać prawom rynku ani wpływom żadnej partii politycznej. Misją mediów publicznych powinno być przekazywanie obiektywnych, sprawdzonych informacji, konfrontowanie różnych poglądów. Ważną rolę w kształtowaniu zasad etyki dziennikarskiej i w egzekucji ich przestrzegania powinien odgrywać samorząd dziennikarski. Media publiczne służyć powinny wyborcom i nie powinny być zawłaszczane przez rządzące partie na użytek ich kampanii wyborczych.

IV CZŁOWIEK A POLITYKA

  1. Człowiek ze swoimi potrzebami i problemami powinien być punktem centralnym wszelkich działań instytucji publicznych.
  2. Jednym z filarów społeczeństwa i państwa powinna być samorządność. Zasada samorządności powinna być stosowana tam, gdzie tylko to jest możliwe. Oprócz samorządów terytorialnych rozwijać i umacniać należy samorządy gospodarcze, zawodowe i inne. Samorządy powinny przejmować maksymalną liczbę zadań administracji rządowej i jej kompetencji. Nad rozwojem i przestrzeganiem zasady samorządności czuwać powinna druga izba parlamentu: Izba Samorządowa, która zastąpić winna Senat.
  3. System partyjny najlepiej odzwierciedla zróżnicowanie poglądów politycznych społeczeństwa. Dlatego podstawą systemu politycznego powinny być partie polityczne posiadające struktury ogólnokrajowe. Niezbędna będzie nowelizacja ustawy o partiach politycznych, która wyeliminuje z życia politycznego partie niedemokratyczne, funkcjonujące jako koterie typu wodzowskiego.
  4. Zmianie ulec musi charakter wyborów powszechnych. Odejść należy od wyborów jako jednorazowej decyzji o powierzeniu władzy (nad wyborcami) na rzecz zbiorowej decyzji o powierzeniu odpowiedzialności za kierowanie wspólnymi sprawami. Kampanie wyborcze władz publicznych uwolnić należy od podporządkowania ich wymogom i regułom komercyjnych mediów.
  5. Rozwój technologii informatycznych sprzyjać musi umacnianiu i rozwojowi demokracji obywatelskiej, w tym różnorodnych form demokracji bezpośredniej. Umożliwić powinien szerokie korzystanie z formuły referendów w sprawach ogólnokrajowych i lokalnych.
  6. W systemie wyborów do izby ustawodawczej parlamentu przywrócić należy instytucję list krajowych w celu zapewnienia w Sejmie minimalnej dla jego prawidłowego funkcjonowania reprezentacji specjalistów, autorytetów i środowisk.
  7. System sądowniczy powinien być w pełni niezależny. Przywrócić i umocnić należy samorządność sędziów, adwokatów i prokuratorów.
  8. Ochronę zdrowia, o której mowa w Konstytucji rozumiemy nie jako zapewnienie dostępu do lekarza, ale jako stwarzanie warunków do zachowania zdrowia, do wyleczenia w przypadku choroby. System ochrony zdrowia powinien zostać całkowicie przemodelowany. Skompromitowana w praktyce zasada „pieniądz idzie za pacjentem” powinna zostać odrzucona. Celowi głównemu jakim być powinien jak najwyższy poziom zdrowotności społeczeństwa podporządkowane powinny zostać: planowanie budżetowe, system kształcenia służb medycznych, badania naukowe, inwestycje. Odejść należy od systemu kontraktowego usług medycznych na rzecz w pełni państwowego systemu ochrony zdrowia i planowania tych usług nie według administracyjnych limitów, ale według potrzeb.
  9. Nauka wspólnie z kulturą powinny być głównymi dźwigniami cywilizacyjnego rozwoju społeczeństwa. Państwo stworzyć musi warunki finansowe dla działalności naukowo-badawczej w kluczowych dziedzinach oraz zagwarantować autonomię uczelni wyższych.
  10. Powszechna edukacja publiczna na najwyższym poziomie powinna być, obok ochrony zdrowia, głównym zadaniem państwa. Podstawą systemu edukacji powinny być nowoczesne programowo, metodologicznie i materialnie szkoły publiczne. Edukacja na wszystkich szczeblach powinna być silnie związana z lokalną społecznością, sprzyjać jej integracji, rozwojowi i upowszechniania kultury. Przywrócony powinien zostać prestiż społeczny i materialny nauczyciela szkoły publicznej i nauczyciela akademickiego.

V DROGA DLA CAŁEJ LUDZKOŚCI

  1. Problemy takie jak zmiany klimatyczne, rosnące nierówności ekonomiczne czy wojna są problemami ogólnoświatowymi wywołanymi przez sprzeczności globalnego systemu społecznego jakim jest kapitalizm XXI wieku. Ich rozwiązanie możliwe jest tylko w ramach pokojowej współpracy między narodami, na zasadach równości, wzajemnego poszanowania i solidarności.
  2. Socjalistyczne zasady troski o dobro wspólne i sprawiedliwość społeczną nie mogą odnosić się tylko do polityki wewnętrznej naszego kraju, ale powinny także stanowić podstawę dla formułowania naszej polityki zagranicznej.
  3. Popieramy wszystkie działania celem których jest zmniejszenie napięcia międzynarodowego w tym przede wszystkim pokojowego rozbrojenia i likwidacji broni masowej zagłady. Dlatego nasza polityka powinna stawiać sobie za cel usunięcie wszelkich obcych wojsk z terytoriów suwerennych państw. Dotyczy to również całkowitej redukcji obcych baz wojskowych, krajów spoza Europy, na terytorium Starego Kontynentu.
  4. Lewica musi otwarcie sprzeciwiać się eksploatacji krajów uboższych przez kapitał z krajów bogatszych i agresywnej polityce najbogatszych państw prowadzonej w celu narzucania reszcie świata neoliberalnego ładu gospodarczego. Stoimy na stanowisku, że ustanowienie priorytetu walki z globalnymi nierównościami ekonomicznymi stanowi główny wyznacznik lewicowej polityki zagranicznej. Lewica walczyć musi o wyrównywanie płac w Europie i na świecie i o szerokie pakiety socjalne
  5. Polska swoja przyszłość powinna wiązać z silną, zintegrowaną sfederalizowaną i socjalistyczną Unią Europejską. Nasz kraj powinien odzyskać swoją pozycję w Europie przez zacieśnianie współpracy w ramach Unii, przez inicjatywy polityczne, gospodarcze, kulturalne i społeczne wzmacniające europejską wspólnotę.

 

Wrocław, 05 stycznia 2021 r.

 

Pokolenia

17. listopada b.r. Stowarzyszenie „Pokolenia” zorganizowało we Wrocławiu konferencję historyczną „Ruch Młodzieżowy w Niepodległej Polsce 198 – 2018, Kongres Jedności Młodzieży – Wrocław 1948”. Poniżej tekst mojego wystąpienia na tej konferencji.

Koleżanki i Koledzy

Wracam prosto z ze spotkania Stowarzyszenia „Ordynacka” w Warszawie, organizacji również pokoleniowej. Jadąc autobusem nakreśliłem parę słów, którymi ewentualnie mógłbym się podzielić. Potem – w świetle ciekawych referatów, których dzisiaj mogliśmy wysłuchać –  zrezygnowałem z wystąpienia, ale do czasu gdy mignął  mi przed oczami jeden z prezentowanych tutaj slajdów: tytuł w gazecie „Nie ma przyszłości bez historii”. I tej sprawie chciałbym troszkę czasu poświęcić .

Skoro mówimy o historii, skoro dokonujemy pewnego remanentu, proszę mi jeszcze pozwolić dodać do spisu organizacji, które były tutaj na slajdzie reprezentowane, ogólnopolską organizację młodzieżową, która powstała właśnie we Wrocławiu w 1990 roku na ul.Matejki – Socjaldemokratyczną Frakcję Młodych. Założyło ją kilka młodych osób, głównie studenci, choć nie tylko, które przylgnęły do tworzącej się SdRP. Organizacja bardzo szybko się rozrosła, stała się organizacją ogólnopolską i bardzo prężnie działała – dopóki SdRP istniała. Ale powstała w naturalny, oddolny sposób. To bardzo ważne.

Zanim przejdę do rzeczy to proszę mi pozwolić na mały wstęp. Każdy z nas latał odrzutowcem. Mam prawo tak założyć. To teraz przypomnijmy sobie jak lotnictwo się zaczynało. Czy pamiętacie takie filmiki, na których pokazywane były takie drewniane konstrukcje imitujące kaczki, niektóre nawet machały skrzydłami! Przez cały XIX wiek wariaci owładnięci ideą zbudowania latającej maszyny cięższej od powietrza konstruowali takie pokraczne urządzenia. Byli wyśmiewani, poniżani, lekceważeni gdyż śmieli poważyć się na prawa naturalne i boskie. A oni byli przekonani, że można taką maszynę skonstruować. Ilu z nich straciło zdrowie, życie, majątek? A teraz wsiadamy do samolotu i lecimy gdzie chcemy.

Dlaczego spotykamy się w tych naszych organizacjach pokoleniowych? Co sprawia, że organizujemy takie konferencje i inne mitingi? Czy tylko dlatego żeby powspominać jak to fajnie było gdy byliśmy młodzi? Na pewno dobrze, że tak robimy, bo tak trzeba, wspomnienia należy chronić – zwłaszcza te dobre. Ale czy nie jest też tak, że w tej „Ordynackiej”, w tych „Pokoleniach”, na naszych spotkaniach jest zawarty jakiś protest przeciwko temu, że usiłuje się nas obedrzeć z naszej godności, z naszego patriotyzmu, z naszych idei, z naszych ideałów, z naszych socjalistycznych ideałów. Czy my popełniliśmy jakieś zbrodnie poświęcając naszą młodość  staraniom materializowania odwiecznych, bo  ponad stuletnich marzeń polskich socjalistów? Czy jesteśmy dzisiaj tylko postrachem, czarnym ludem, głosem szatana, którym się dzieci straszy ? Jaka jest rola naszego pokolenia? Co mamy jeszcze do zrobienia? Czy tylko wspominać – czy może coś nowemu pokoleniu zaoferować. Na pewno nie wstyd. W żadnym razie. Możemy przeprosić, że nie wszystko się udało tak jak chcielibyśmy. Tak, służyliśmy ideom socjalizmu, realnego socjalizmu. Dlaczego realnego? Ano dlatego, że to nie był socjalizm utopijny, teoretyczny. To był socjalizm, który musiał stać twardo na ziemi, który na swoje barki wziął, podkreślę to 3 razy, po raz pierwszy w historii świata, próbę urzeczywistnienia tych ideałów w systemie państwowym. Oczywiście ze wszystkimi konsekwencjami tego: odpowiedzialnością za państwo, jego rozwój, za szeroko rozumiane bezpieczeństwo obywateli, ale również, niestety,  z demoralizacją jaką każdy system władzy ze sobą niesie. Nie mieliśmy żadnych wzorców z przeszłości. Polska Ludowa nie miała żadnych wzorców, nie było się do czego odwołać. A trzeba było za państwo odpowiadać. Przypomnę, jesteśmy wszak w okresie obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, że pierwszy rząd polski w 1918 roku to był socjalisty rząd Moraczewskiego. Pierwszy zasłużony dla idei socjalizmu, który między innymi wprowadził legalność związków zawodowych, legalność strajków, inspekcję robotniczą i zasiłki chorobowe. Zrobił to w ciągu zaledwie 10 tygodni, bo tyle tylko trwał. Dlaczego nie trwał dłużej? Dlatego, gdyż ogłosił swój socjalistyczny program gospodarczy. Popatrzmy na mapę – Rosja ogarnięta rewolucją, Niemcy ogarnięte rewolucją, w Polsce socjalistyczny rząd. Przecież nie po to państwa zwycięskie wspólnie z przegranymi Niemcami tworzyły państwo polskie, sprzyjały tworzeniu państwa polskiego, żeby teraz fundować sobie nad Wisłą taki pasztet. Tak, że ten rząd nie mógł się utrzymać, ale jaki z tego wniosek? Ano wniosek jest taki, że idee socjalistyczne można w miarę skutecznie realizować tylko w systemie państwowym. I te 45 lat Polski Ludowej to właśnie pierwsza w historii Polski próba wcielenia w życie tych idei, ze wszystkimi jej dobrodziejstwami i porażkami, z tym co było dobre i z tym co było złe. Ludwik Stomma niedawno pisał, że w obszarze społecznym PRL realizowała idee z lewicowego  katechizmu: powszechny dostęp do oświaty, alfabetyzację, uprzemysłowienie kraju, rozdział kościoła od państw, reformę rolną. Ja bym do tego kanonu dodał powszechną opiekę zdrowotną i niespotykany dotąd w Polsce rozwój kultury i nauki. Dla porównania tylko – symbolem gospodarki okresu przedwojennego był Centralny Ośrodek Przemysłowy. Tymczasem w Polsce Ludowej stworzono gospodarkę o potencjale  kilkunastu takich COP-ów.

Oczywiście Polska Ludowa nie zrodziła się z dnia na dzień, ale mogła powstać dlatego, że nie tylko sprzyjały jej powojenne uwarunkowania geopolityczne, ale również dlatego, że wcześniej istniały i działały pokolenia polskiej lewicy: socjalistów i komunistów.

Polska Ludowa nie była wolna od wad. Wiele o tym było i jest mowy, ale powtarzam jeszcze raz, bo o tym bardzo rzadko, właściwie wcale, się nie mówi – to była pierwsza w historii próba stworzenia państwa uwolnionego od dyktatu kapitału. Powracając do wstępu, Polska Ludowa  jako państwo – jak stwierdził to dziś jeden z kolegów – rozpadła się. Przypomina mi to utrwaloną na jednym z pierwszych w historii filmów próbę bardzo dziwnej konstrukcji latającej, która wzbiła się w powietrze przeleciała może z dwieście metrów na niskim pułapie po czym rozbiła się w drobny mak. Ale nie na darmo!

To ma szczególne znaczenie dzisiaj, gdy zachodzące we współczesnym świecie procesy coraz wyraźniej ukazują ograniczenia kapitalistycznego systemu neoliberalnego. Niedawno natknąłem się na informację, że czołowa grupa  1300 rodzin miliarderów na świecie, która zawiaduje gros ogólnoświatowego kapitału, jaki jest w rękach prywatnych, tylko w 2107 r. powiększyła swój majątek o 20%.  Rozwarstwienie społeczne na świecie postępuje więc w galopującym tempie. Nie pora dzisiaj głębiej wchodzić w te problemy, ale coraz częściej nie tylko ze strony lewicowych analityków, słychać głosy o potrzebie rewizji tych systemów, że ten system neoliberalny oparty na z jednej strony utrzymywaniu permanentnego stanu  nadprodukcji a z drugiej strony na mnożeniu potrzeb jest nie do utrzymania w dłuższej perspektywie czasowej. Jeżeli do tego dodamy jeszcze to, że właściwie jesteśmy na skraju, u kresu wytrzymałości środowiska naturalnego, to jest dla mnie oczywistą sprawą, że świat tego nie wytrzyma, że przyszłe rozwiązania, przyszłe modele społeczno-gospodarcze muszą być oparte o rozwiązania natury socjalistycznej. Po prostu to socjalizm jest przyszłością świata. Nie ten socjalizm, którego symbolem jest Polska Rzeczpospolita Ludowa, ale ten sięgający do swych humanistycznych korzeni, do tych ideałów, ale i czerpiący z  doświadczeń Polski Ludowej i innych krajów. Doświadczenia państw tak zwanego realnego socjalizmu będą bezcenne gdy przyjdzie na poważnie zmierzyć się z problemem wyczerpywania się środowiska naturalnego, z nabrzmiewającym rozwarstwieniem socjalnym i społecznym na świecie.

Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że nie powinniśmy bać się być idealistami, nie powinniśmy się naszych idei wstydzić. Ja jestem bardzo rad z tego, że moją młodość, dojrzałość i obecny byt wiążę ze szlachetnymi ideami socjalizmu. Kiedyś popularne było takie sarkastyczne nieco  powiedzenie, że kto za młodu nie był socjalistą, to na starość będzie świnią. Ja, w związku z tym co wcześniej powiedziałem, parafrazuję to powiedzenie, że kto na starość nie będzie socjalistą ten umrze głupcem. Jeszcze raz powtarzam – nie mówię tutaj o „powtórce z rozrywki”, nie mówię tutaj o kopiowaniu, naśladowaniu Polski Ludowej. Mówię o twórczym rozwinięciu idei socjalizmu, o neosocjalizmie XXI wieku.

Co my możemy przekazać kolejnym pokoleniom? Otóż my możemy im przekazać coś bardzo ważnego, a mianowicie naszą ideowość, wiarę w to, że służenie idei ma sens. Dzisiaj bardzo wiele się mówi o pragmatycznie politycznym. Otóż stawiam tezę, że pragmatyzm polityczny, który nie służy idei jest patologią. Pragmatyzm polityczny ma znaczenie tylko wtedy, mówię o partiach politycznych, kiedy służy określonej idei. Na spotkaniu Ordynackiej Włodek Czarzasty podsumowując wybory mówił między innymi o sprawie związanej poniekąd z tematem dzisiejszej konferencji – o konieczności dotarcia lewicy do młodzieży. To powtarza się jak mantrę na wielu spotkaniach. Ale jak dotrzeć? Otóż do młodzieży można dotrzeć tylko poprzez ideały, przez śmiałe wizje. Z pewnością nie poprzez stołki w radach nadzorczych czy jakieś inne ciepłe posady gdyż ta młodzież, która szuka tego typu atrakcji – znajdzie sobie lepszych mecenasów. Nie wstydźmy się więc naszych ideałów i nie wstydźmy się idei socjalistycznych. Jest jednak jeden problem. Otóż w drugiej połowie XX wieku europejskie ruchy socjalistyczne i socjaldemokratyczne zostały spacyfikowane przez kapitalizm, przez  neoliberalizm. Sprowadzone one zostały do roli partii, którym przydzielono zadanie  „socjalizowania” rozwiązań neoliberalnych, posypywania ich różowym pudrem. Stąd dzisiaj powszechny kryzys tradycyjnych partii socjalistycznych i socjaldemokratycznych w Europie. Nie wiem czy przyszłe partie lewicowe również założą ten czerwony fartuszek służącej, mam nadzieję że nie, ale to też zależy od tego jakie idee my przekażemy i jakie idee zrodzą się w życiu politycznym, w nowych organizacjach. Tylko w ten sposób, kreując wizje przyszłości, formułując nowe idee, można dotrzeć do młodzieży i liczyć na to, że ona, że jej część, znowu zaangażuje się społecznie po stronie lewicy. To jest oczywiście przyszłość w dalszym nieco horyzoncie czasowym.

A teraz parę słów o tym horyzoncie bliższym, ponieważ wczorajsze spotkanie „Ordynackiej” było bardzo ciekawe również dlatego, że występował na nim Włodzimierz Cimoszewicz prezentując swoją koncepcję wyborów, organizowania się do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Tak tylko dla przypomnienia powiem, że dla prawicy polskiej nie tylko tej skrajnej, obecna Unia Europejska to twór wręcz lewacki. Cimoszewicz proponuje otóż, żeby do tych wyborów powołać ponadpartyjny blok o roboczej nazwie Europa, który będzie skupiał wszystkich Polaków, którzy są za Europą zintegrowaną, mocną, a którzy nie są eurosceptykami. Przyszedł Olek Kwaśniewski i właściwie głosił to samo. Ładnie się to złożyło. Mówię o tym dlatego, że kampania na rzecz wspólnego pro-europejskiego bloku wyborczego będzie się rozwijać i my jako „Pokolenie” będziemy musieli też zająć jakieś stanowisko, kierować się jakąś w tej materii  ideą. Apelem o to, byśmy w swoich środowiskach zrobili wszystko, aby ta idea się w maju przyszłego roku zmaterializowała, chciałbym moje wystąpienie zakończyć.

Odpowiem tylko jeszcze na dramatyczne pytanie zadane przez jednego z dyskutantów: co będzie po nas? Jaka będzie przyszłość? Oczywistym jest dla mnie, że ludzkość, jeśli chce przetrwać, to skazana jest na socjalizm w takiej lub innej formie. I ta maszyna cięższa od powietrza, dla wielu przecząca swym istnieniem prawom naturalnym i boskim, ale bardzo bezpieczna i sprawna, wzbije się kiedyś w powietrze i zazna swobodnego lotu. A że nam w tej historii przypadnie rola zapomnianych być może jej pionierów? To bardzo dobra, potrzebna rola – najlepsza jaką było nam dane zagrać.

Dziękuję bardzo za uwagę.