BIEJAT!

Przymusiłem się wczoraj wieczorem do obejrzenia pierwszej debaty kandydatów na urząd Prezydenta RP. Przymusiłem się, gdyż wszystko wskazywało na to, że debata ta nie odbiegnie od  z dawna utrwalonych wzorców polskich politycznych dyskusji, które prędzej czy później (raczej prędzej) sprowadzają się do zwykłej pyskówki. Już same okoliczności zainicjowania tej debaty, przepychanki fizyczne i wokalne  przed jej rozpoczęciem, wynikające stąd znaczne opóźnienie w rozpoczęciu spotkania odzwierciedlały niepoważny w sumie charakter całej kampanii wyborczej. Bo ta kampania jest niepoważna. Unika się w niej drążenia podstawowych problemów polskiego społeczeństwa i polskiej gospodarki. Drążenia, gdyż są one ledwie muskane przez kandydatów. Należą do nich bez wątpienia problemy z wypełnianiem przez państwo konstytucyjnego obowiązku zapewnienia obywatelom należytej opieki zdrowotnej, polityka mieszkaniowa nakierowana na potrzeby obywateli, a nie na potrzeby banków i deweloperów, skandalicznie niskie w skali europejskiej nakłady na rozwój nauki i postęp technologiczny. Zupełnie w debacie zabrakło takich ważnych tematów jak kultura, czy oświata.

Nie sięgałem jeszcze do dzisiejszych medialnych ocen tej debaty, gdyż nie chciałem zostać nimi „skażony”. Tym bardziej nie szukałem odpowiedzi na pytanie: „kto wygrał?”. Odpowiedź na to pytanie wymaga ustalenia wpierw kryteriów klasyfikacji. Na mój prywatny użytek przyjąłem za podstawę do takiej oceny odpowiedź na inne pytanie: którą z biorących w debacie osób widziałbym najchętniej jako gospodarza Pałacu Prezydenckiego, jako reprezentanta Polski, jako osoby ogarniającej najważniejsze problemy polskiego społeczeństwa. Niebagatelne znaczenia ma dla mnie też ogólna kultura osobista, komunikatywność, i rzecz jasna potwierdzone kompetencje do sprawowania najważniejszego w państwie urzędu. Kierując się tymi kryteriami bezapelacyjnym zwycięzcą (zwyciężczynią?) spotkania uznałem Magdalenę BIEJAT, która pozostałych uczestników debaty pozostawiła w tyle o kilka długości. Chociaż jej program wyborczy jest dla mnie nie tyle lewicowy a ledwie lewicujący i chociaż nie podzielam wszystkich głoszonych przez nią poglądów, to jednak okazała się ona jedyną osobowością wśród kandydatów o formacie prezydenckim. Kompetentność połączona z klarownością wypowiedzi, osobista kultura emanowały z każdego niemal wypowiedzianego przez Biejat zdania. A do tego umiejętność unikania wciągania w pospolite, polityczne pyskówki. Tak, dla mnie Magdalena Biejat jest niezaprzeczalną zwyciężczynią wczorajszych prezentacji.

Słowa uznania należą się też pani profesor Joannie Senyszyn. Głównie za to, że choć nieśmiało, ale jednak jako jedyna ośmieliła się wyartykułować fundamentalną przecież dla dyskusji o przyszłości Polski opinię, że teza o zagrożeniu bezpieczeństwa Polski ze wschodu jest fikcją. Szkoda, że z tej tezy, z antywojennej polityki Pani profesor nie uczyniła głównego wątku swojego programu.

Autor: Jacek Uczkiewicz

Szczegóły na FB: https://www.facebook.com/jacek.uczkiewicz/about?section=bio&pnref=about

Jedna myśl w temacie “BIEJAT!”

  1. Też mam takie spostrzeżenia choć debaty – czy raczej pseudo-debaty – jako takiej nie obserwowałem (wycinki i różne opinie są dla mnie podstawa tej oceny). Z tego co sądzę mało kto zajmował stanowisko z występujących które wiąże się z „ewentualną prezydenturą”. W całej tej kampanii nikt nie mówi o przebudowie systemu politycznego w Polsce który sam w sobie jest chor, wręcz patologiczny; nt.temat kiedyś napisałem taki tekst i nie wiem czy nie warto go odświeżyć i przypomnieć. Np. czy prezydent winien być wybierany w wyborach powszechnych, czy jest potrzebny senat (może trzeba go zastąpić Izba Samorządową), czy prawnie nie powinno się zakazać posłom pełnić funkcji rządowych jak również ministrom członkostwa w radach nadzorczych s-k skarbu państwa itd.itp. Dlaczego do tej pory nie rozdzielono funkcji min.sprawiedluwosci i prokuratora generalnego. Dlaczego nie likwiduje się IPN. Ale to są już pytania z dziedziny praktyki. O polityce zagranicznej i jej sposobie uprawiania nawet mi się nie chce pisać Jacku.
    Dlatego mało kto wg mnie tu wygrał. Cały przebieg kampanii potwierdza jedynie że to my jako społeczeństwo en bloc – przegrywamy !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *